wtorek, 8 listopada 2016

Miejsce pracy o poranku.

Tak to dziś wyglądało:


Dziś od rana praca nad zdjęciami albumu.
A to już trzecia kawa.

Te suche liście to nie "stylizacja".
Naprawdę leżą od wczoraj na stole i czekają. Na co? To pokażę w piątek.


*************

18 komentarzy:

  1. Ja też tak mam z kawą (rano) albo z piwem (wieczorem), tylko że potem często ląduje mi tam pędzel :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Też kiedyś wypłukałam pędzelek w kawie ;-)

      Usuń
  2. Kurcze ja kiedyś też próbowałam pędzel w herbacie wypłukać, w ostatnim momencie się zorientowałam...
    U mnie z rana w większości nie ma śladu po pracach, bo pracowni nie mam. Siedzę wieczorami przy stole, potem na szybko muszę ogarnąć. Choć dzisiaj rano przyszło mi ogarniać stertę ścinek ze wczoraj ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem scraperką wieczorową porą, ale takie sprawy jak obróbka zdjęć itp. to mam możliwość właśnie rano ogarnąć. Ale też nie zawsze. Wszystko zależy od współpracy najmłodszego ;-)

      Usuń
  3. Ja właśnie posprzątałam swoje biurko. Od przedwczoraj nie dało się na nim nic postawić. Panował tzw "twórczy bałagan". Teraz przynajmniej klawiatura się mieści. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biurko, ach marzenia. Moje stare dostał syn ale teraz mi się marzy jakiś mały kącik. Póki co urzęduję w kuchni, na stole. Czasem na podłodze, czasem na łóżku ;-) Gdzie się da.

      Usuń
    2. Ja też w kuchni urzęduję. I to odliczanie kiedy maluchy pójdą spać żeby nic nie podkradały :)

      Usuń
  4. Jaki porządek na stole ;) ładne zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Poukładane:) Dziękuję za udział w wyzwaniu Art-Piaskownicy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ha, ja muszę chyba w końcu posprzątać na biurku, bo już się nie mieszczę :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Coś dla oka, coś dla brzuszka ;-) Ja staram się ograniczyć kawę, ale dwa macchiato dziennie muszą być!

    OdpowiedzUsuń
  8. Zawsze fajnie podejrzeć jak wygląda inne biurko, tutaj kreatywnie! I kawa jest :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kawa w pracowni, to zdecydowanie podstawa! Byłoby cudownie, gdyby poranki trwały nieustannie, a kawa wciąż była gorąca. Wiosną i latem zdarza się, że wstaję przed piątą i od razu idę z kawą do pracowni. Czasem coś robię, ale częściej tylko siedzę i napawam się ciszą, spokojem i promieniami wschodzącego słońca ;) Ależ się rozmarzyłam... Cóż, pozostaje wierzyć, że czas błyskawicznie zleci, azima szybko odpuści:)
    Dziękuję za udział w wyzwaniu Art-Piaskownicy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę wypróbować. Wstać przed moimi chłopakami i napić się w ciszy pierwszej porannej kawki....

      Usuń
  10. дуже гарне фото! дякую від Art-Piaskownicy!

    OdpowiedzUsuń