środa, 14 czerwca 2017

hey you

Czyli kolejne strony moje rodzinnego travellersa.


Dziś, luty 2017:


Nie wiem jak to się stało, że nie mam żadnego zdjęcia Marcela, tylko Miki jest:

I wspomnienie jego 'fazy' na zdejmowanie skarpetek i chowania wszystkiego, łącznie ze swoimi nogami, pod dywan.


Nie zabrakło też cytatu.

Więcej zdjęć znajdziecie na blogu S40.
A ja obiecuję, że następnym razem zrobię więcej stron.
W sumie to tak sobie obiecuję, bo czuję pewien niedosyt po dwóch ;-)



5 komentarzy:

  1. Ślicznie ubrane wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie!Serdecznie pozdrawiam -Gosia*

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajna oprawa wspomnień :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny cytat, podpisuję się obiema rękami ;)) Zdjęcia piękne i wzruszające, świetnie oprawione, podoba mi się taka oszczędna kolorystycznie stylistyka tego albumu :)

    OdpowiedzUsuń